
Niezależnie od przyjętego modelu psychologowie byli sfrustrowani poszukiwaniem sposobów na poprawę funkcji poznawczych. Badania wykazały, jak możemy obniżyć inteligencję osoby poprzez fizyczną interwencję, ale nie jak ją poprawić. Istnieją leki, które powodują krótkotrwałą poprawę określonych funkcji poznawczych, takich jak pamięć lub uwaga, ale pigułki na inteligencję nigdzie nie widać. I chociaż można sądzić, że odżywianie ma znaczący wpływ, istnieją co najwyżej marginalne dowody na skutki żywieniowe w zakresie żywienia spotykanym w krajach rozwiniętych.
Nawet jeśli nie wiemy, jak poprawić inteligencję, na co wskazują wyniki testów, kwestią ekonomiczną są umiejętności posiadane przez ludzi, a nie ich IQ. Być może nie będziemy w stanie zniszczyć związku między wynikami IQ a względnym posiadaniem umiejętności poznawczych (i nie jest jasne, dlaczego mielibyśmy chcieć), ale ulepszona edukacja i szkolenie mogą podnieść średnie wyniki wszystkich uczniów.
Badanie przeprowadzone przez jednego z moich kolegów (Levidow 1994) pokazało to w kontrolowany sposób. Uczniowie szkół średnich przeszli test płynnej inteligencji. Następnie wzięli roczny kurs rozwiązywania problemów z fizyki elementarnej. Test IQ rzeczywiście przewidywał, ile fizyki uczą się studenci. Pod koniec roku przeszli równoważny test IQ. Ich wyniki IQ nie zmieniły się ani trochę. Ponadto test IQ przewidywał względne pozycje uczniów na egzaminie końcowym. Jednak wszyscy uczniowie nauczyli się bardzo dużo fizyki, o czym świadczą porównania z krajowymi standardami. IQ może się nie zmieniło, ale kompetencje poznawcze w sensie problemów, które uczeń mógł rozwiązać, zostały zwiększone.
Badanie Levidow obejmowało dokładnie monitorowany program edukacyjny. Czy można osiągnąć podobny wzrost umiejętności, po prostu wkładając więcej wysiłku w edukację? W 1994 r. Nowojorski system szkolnictwa, pod naciskiem nowego rektora, wymagał, aby praktycznie wszyscy uczniowie dziesiątej klasy uczęszczali na zajęcia z przedmiotów ścisłych, na które wcześniej uczęszczała tylko połowa uczniów, zwykle tych bardziej zdolnych. Rekrutacja wzrosła z 20 000 do 48 000 studentów. Wskaźniki niepowodzeń wzrosły z 13 procent do 25 procent. Pesymiści mogą na to zwrócić uwagę, próbując uczyć trudnych tematów mniej inteligentnych uczniów. Prawdopodobnie jest w tym trochę prawdy. Jednak w 1994 roku ponad dwa razy więcej studentów ukończyło z sukcesem przedmioty ścisłe niż w 1993 roku. więcej informacji znajdziecie tutaj: https://logicznezagadki.pl/zagadki-logiczne-na-inteligencje/
Właśnie przytoczyłem przykłady programów, które osiągnęły sukces dzięki jednej miary, która nie jest wynikiem IQ. Herrnstein i Murray przytoczyli różne przykłady, aby potwierdzić swój wniosek, że programy mające na celu wzbogacenie intelektualnych doświadczeń dzieci, takie jak Head Start, zawiodły. Ma to poważne konsekwencje polityczne, ponieważ programy wzbogacania są na ogół skierowane do dzieci, które jako grupa statystyczna mają niskie IQ i są uważane za narażone na niepowodzenie w szkole. Stwierdzenie, że programy zawiodły, jest trochę mocne, ponieważ programy z pewnością nie powinny być oceniane wyłącznie na podstawie ich wpływu na wyniki IQ dzieci, a być może nawet nie tylko na wyniki szkolne dzieci. Ale dzięki tym środkom jasno widać, że programy wzbogacania nie były tak skuteczne, jak oczekiwano, kiedy były inicjowane w latach sześćdziesiątych i wczesnych siedemdziesiątych.
Jakie środki są odpowiednie do oceny takich programów? W naszym społeczeństwie rynek pracy jest miarą. Herrnstein i Murray utrzymywali, że zmiany zachodzące w naszym społeczeństwie podnoszą wartość zawodów wymagających intelektualnie w porównaniu do zawodów mniej wymagających intelektualnie. Na przykład argumentowaliby, że w dzisiejszych czasach wartości dla społeczeństwa projektantów systemów komputerowych i zarządzających portfelami bankowymi wzrosły w stosunku do wartości księgowych i kasjerów. Nie są jedynymi, którzy dokonali tej obserwacji. Sekretarz pracy Robert Reich (1991) opisał prymat „analityka symboli”, osoby, która zajmuje się abstrakcyjnymi modelami świata, a nie zajmuje się nim bezpośrednio. Dowody na ten trend są przytłaczające i wszystko wskazuje na to, że będzie on przyspieszany przez zmiany technologiczne, które są wyraźnie widoczne na horyzoncie (Hunt 1995).